"It's difficult to admit the obvious"
political world

Raport o zabieraniu domów w USA

Carlos Benson|Monday, January 18, 2010

W czasie  rządów Prezydenta Buscha , jednym z czynników  społecznej stabilizacji miało być posiadanie własnego domu przez jak największą cześć  społeczeństwa amerykańskiego. A jednocześnie  przemysł budowniczy był preferowany jako  napędzający ekonomię,  prawie 23-25% , zamiast tylko 13-to procentowego udziału preferowanego przez ekonomistów. Ze wzglewdów poloitycznych, napędzając amerykanską ekonomie w ten sposób chciano  zatuszować,  a nieraz zastąpić wywiezienie poza granice USA  produkcji  konsumpcyjnej, jak też przemysłowej .

W latach  dziewiędziesiątych, oraz na początku dwudziestego wieku ( do 2006), naprodukowano tyle domów,  z  e nie tylko budował kto chciał, ale  pobyt na nie zmalał z braku funduszy, jak tez zawyżonych  nieproporcjonalnie cen. Rezultat:   w USA  mamy około 90.000.000  domów majacych prywatnych właścicieli. Wprawdzie nie jest to do końca  zgodne z prawdą, bo faktycznym właścicielem, dopóki nie spłacimy zaciągnietej pożyczki  na dom jest  finansowa  Instytucja.   Jednak , jest rzeczą ciekawą, ba niespotykaną, gdzie indziej na świecie ,że   wspomnianych okolo 90 mil domów , tylko 20% jest całkowicie spłaconych. Obecnie, sytuacja  jest jeszcze bardziej skomplikowana: aż 45% domów USA  jest warte mniej niż  zaciągnięta hipoteczna pożyczka. Innymi słowy, gdyby obecni  użytkownicy  tych własnie domów , postąpili  zgodnie z racjonalnym myśleniem, to należałoby zostawić owe 45% wszystkich  domów prawnym ich włascicielom: finansowym instytucjom.

         Dla uzupełenienia omawaianego obrazu,  jak dodam , ze zarówno ze  spłaconych domów,  jak też obciążonych pożyczką „wyparowało”  to znaczy straciły domy  na wartości   obecnie około 14 trylionów dolarów ,  to taką  sytuację należy okreslić jako tragiczną.   Jest to tak wyjątkowe na realnosciowym rynku,że  nigdy w  światowej historii nie miało   miejsca w żadnym kraju.

  Oczywiscie,   że nie wspominam  o psychologicznym  poniekąd zadowoleniu ,  z  posiadania”własnego”domu, jak tez o wygodach z tym związanych,  za które musimy słono płacić co miesiąc.

 A co mówi sie obecnie na temat własnie tego kryzysu?

Powszechne środki masowego przekazu pisały, z  e własnie zaobserwowano zwyżke w sprzedaży domów w 2009 w porównaniu z rokiem 2008, a  nawet mówiono, z  e ceny domów  idą w górę.  Zaczęto mówić , z  e własnie wychodzimy z recesji , wprawdzie bezrobocie wzrasta , mimo  to  jednak mamy lepsze ekonomiczne wyniki świadczace o tym własnie  prorcesie.

Nie od rzeczy w tym miejscu należy wspomnieć  wypowiedz  Glenn Grunwald  (Common Dreams . org z  12-tego stycznia 2010) o  fundamentalnym braku  rzetelności mediów amerykanskich w   przedstawianiu wiadomości. Aby nie być gołosłownym wystarczy  porozmawiać z realnosciowymi agentami zarówno o cenach domów  , jak też ilosci sprzedaży , czy  ich wymiarze jakościowym.

Kilka przykładów: dom szeregowiec  kupiony za $160 tys. w roku 2005  sprzedany w 2009 za $ 65 tysięcy ,dom wystawiony za $2.5  miliona  w 2006, sprzedany w 2009 za$ 1.350tysięcy  w okolicach Chicago.

Z ciekawości odpowiedzmy sobie na pytanie:

 Jakiego rodzaju były  sprzedaże  domów  w 2008 czy 2009 roku?

Przede wszystkim  domy zabrane przez banki( forclosures),  domy , których już banki  wcześniej zostały włascicielami, z poprzednich lat , bez najmniejszego udziału byłego własciciela, lub tzw short sales. Domy porzucone przez włascicieli, lub oddane do banku ze stratą wpłaty.  Wiele domów  , niektorzy budowniczowie „rzucili” na rynek realnosciowy    dużo po nizej kosztów budowy. Obeność owych domów na rynku była podyktowanie nie  dyspozycyjnoscią, ale krachem spowodowanym  przez ekonomiczną sytuację.

  To, że sprzedano wiecej domów w 2009 niż 2008  to nic innego, jak  sprzedaż zdomów z powyżej wymienionej puli i uwarunkowana krachem.

  Domów zabranych prze banki w 2008 było  ponad 650.000. , a  w 2009  juz  918.000,stąd o wiele więcej było ich na rynku i sprzedało sie więcej dlatego własnie tego  typu domów.  A cena?  Banki sprzedawały domy za ile mogły,najlepiej tylko za dług  hipoteczny. W znanym mi przypadku  w 2007 roku zaplacono za dom $220.000  a bank w 2009 chcial sprzedać ten dom za $95.000.00 , a dostał $99 000.00 . Nie jest to żaden wzrost ceny , a tylko  śmiesznie niska cena , gdzie  zapłacono troche wiecej, bo była  to aukcja.  Zapłacona cena nie jest  adekwatna do wyceny wspomnianej posiadłości,  a tylko cena sprzedaży w danym momemcie, nic  nie mówwiaca o realnej wartości domu. Banki sprzedając domy za ile można nie straciły , bo już odzyskały ppieniadze od rządu za tzw. toxic assets, bądz jak Fanny Mae, czy Frrrady Mac  zostały „ocalne” przez rząd i całkowicie upaństwowione.

 A jeszcze trochę statystyk : w 2009   było wysłanych 2,8 milionow documentow prowadzacych do zabrania domu ( folclosure), a w tym roku  będzie już  około 4 milionów. Także niedługo będziemy mieli  około 7 milionow domów , których włascicielami bedą banki.  Jest to prawie 7% wszystkich domów USA.

Są to przerażające liczby, bo za „dobrych” czasów ,  domy zabierane przez banki stanowiły 0.4 %.

   Ta tragiczna sytuacja realnosciowa, jest najbardziej  bardziej odczuwalna w takich stanach jak  California, Florida, Arizona, Illinois, gdzie    az 1.4 milion  włascicieli domów otrzymali documenty z banku mówiace o zabraniu domów w 2009 roku.

 Ze względu na  zwiekszającą się ilość folclosures, chęć sprzedaży domów  przez włascicieli , jako wyraz mobilności społeczeństwa, czy znikomej ilości nowych budowli,   ceny domów będą jeszcze spadać .takiego  zdania  są   znawcy  z Yale University. Z  resztą nie potrzeba sięgać tak daleko ,widzimy to na naszych oczch: kombinacja  milonów domów odebranych przez banki,  duze  i wzrastajace bezrobocie, jak  też strach przed przyszłoscią, to  mieszanka wybuchowa  obniżania cen domów, jak tez paniki na rynku realnośćiowym.

 Od chwili napisania powyzszej wypowiedzi,  ukazała się bardziej wnikliwa analiza  powyższego tematu dokonana  przez Centrum  Badań przy Uniwersytecie North Carolina. Dane  tam zgromadzone , są nie tylko bardziej porażąjace, ale   jeszcze bardziej w  dobitny spośób pokazują  bezmiar i zasieg omawianego problemu.  Według omawianego raportu,  jeden z 7-miu pożyczkobiorców  spaznia się  z miesięcznymi spłatami. Setki tysiecy włascicieli domów mają  opcje ARM tzn zmianę  miesięcznych spłat,po krotkim okresie  istnienia pożyczki. Spłaty  te   bedą wyższe . Jest to nic innego, jak tykająca bomba  ,która zwiększy ilość opóznień w płaceniu raty ,a w konsekwencji  więcej folclosures.

 Mimo,  z  e  istnieje specjalna insytucja badająca kwestie zabierania domów , (State Forclosure Prevention Working Group) to banki   z niechęcia udostepniają dane na ten temat. A z ich publikacją jest jeszcze gorzej, szcegónie gdy idzie o sposoby zapobiegania zabierania domów przez banki.

 Według omawianego Raportu, tylko 25% pożyczkobiorców  jak sa   w kłopotach to  probują  znależć  ich   rozwiazanie . Zarówno modyfikacje pożyczek jak tez i prawne kwestie związane z zabieraniem domów przez banki  wleką  się  w nieskonczoność w czasie..

 Zmiany w systemie pożyczkowym , zwykle dotyczą tylko  znizenia opłat, a nie  zniżenia całej sumy pożyczki..

 Coraz bardziej  zasadnicze pozyczki ( prime loans) , a nie wtórne zadluzenie  są  przyczyną  zaniechania spłat. Trzeba dodać ,że zabieranie domów  nie jest tylko rezultatem  zlego planu pożyczkowego,  czy niewłasciwej informacji o płatniczej zdolności pożyczkobiorcy, ale jest to problem systemu pożyczkowego jako takiego.

 Kiedy można oczekiwać jakiejś poprawy?

 Zdanem znawców  realności ,jak Pan Sarga , dopiero w roku 2013.  Rok ten   moze wrózyć jakąś poprawę  (Common Dreams.org , Jan 14 2010).

 Obecna Administtracja Obamy , wprawdzie  próbuje zaradzić tej sytuacji,  ale programy ,jakie opracowano, są tak skomplikowane (HAMP), a jednoczesnie  nierealne  bo pisane przez bankierów, którzy juz dostali swoje pieniądze.  W tym wzgledzie,  jest swoistego rodzaju curiosum:  jeden z planów , który miał pomóc setkom tysięcy włascicieli domów  uniknięcia  zabrania przez bank, tylko 7-miu  z nich skorzystało z tego „naukowo” opracowanego projektu.

Ostatnio , w styczniu 2010,( czy listopadzie 2009) , administracja Obamy podjęła nową incjatywę pomocy włascicielom domów w spłacaniu i modyfikacji pożyczek lansując inny program :Mortgage Modification Conversion Drive. Miano  pomóc tym programem około 375000, tymczasem  tylko okolo 31,383 skorzystało z tego porgamu,  a nastepne 46 tys oczekuje na wyniki zakwalifikowania.

 Mówi sie też o Home Affordable Modification Program(HAMP), który ma pomóc w teorii około 900,000 włascicielom bedącym w kłopotach ze spłacaniem pożyczek.  W rzeczywistosci  program ten tylko pomaga około 12-16 procentom z zamierzanej liczby  tj około 15-tu tysiącom włascicieli.

Niestety, udzielający pożyczek i ich modyfikacji nie spieszą się, aby pomóc włascicielom domów,  a raczej  stronią od wspomnianych programów , a Administracja  nie naciska instytucji finansowych w tym względzie.

 Tymczasem finansowe giganty pożyczkowe takie jak  Fannie Mae  czy Freddie Mac   mogą spodziewać się następnych 111 billionów , nie licząc juz 200 bilionów jakie  dostały w 2008 .

 A jakie są zalecenia  wsponianej Insytucji( The State Working Group)odnośnie zabierania domów przez banki?

 Najpierw mówi się, o  wstrzymaniu  całkowicie procedury zabierania domow  tym pożyczkobiorcom, którzy  są  w trakcie modyfikacji pożyczki. Nastepnie  modyfikacyjne programy powinny być   usprawnione szcczególnie  w dzielnicach, gdzie  drastycznie spadła wartosć domów  , jak Kaliforia czy Floryda.  Następnie,  banki  powinny zatrzymać  process ARM . Tego typu programy pożyczkowe powodująaz 40%- towy  spadek płatnoścoi pożyczek.

 Programy takie jak HAMP muszą  być  bardziej przejrzyste,  w tym procesie ,powinno zmniejszyc  wiele uciązliwych  wymagan biurokratycznych , lub niekóre  z nich zupełenie wyeliminować.. Poszczególne Stany powinny  wprowadzić   mediacyjne groupy rozjemcze    między bankami a pożyczkobiorcami , aby przynajmniej na jakiś  czas zahamować procedury folclosures. Zarówno Amerykanskie Ministerstwo Skarbu  jak też  banki  powinny wypracować   pewne wybory , czy opcje  dla tych pożyczkobiorców, którzy stacili pracę.

Brak pracy , jak też  utrata dochodów , jest najczęstszym katalizatorem  utraty domu.. przede wszystkim jednak  banki powinny  dołożyc starań, aby ilość folclosures była zredukowana. Tymczasem jak widać z raportu , mimo, że  jest to ostatecznie w interesie społecznym,  banki  nie są zainteresowane , bo nieraz dostają dwa razy pieniądze za  ta samą  posiadłość.

   Stąd też,  niestety  sytuacja  przeciętnego własciciela domu jest  nie najlepsza,  a staje się coraz gorsza.  Administracja Obamy raczej  tylko daje „lip service” włascicielom domów. W końcu , jest  on zdany na  samego  siebie. Pomoc otrzymują tylko ci , którzy  bez niej sobie dobrze radzą . Zamiast  być ukaranym,  za  odpowiedzialność  spowodowania w lwiej częsci takiej sytuacji,  wypisują sobie milionowe  premie ,  a my czekamy na   następne  lata , a   może będzie lepiej. Mimo z e przemyśleliśmy zakup domu, zrealizowalismy nasze marzenia , to jednak   nie zawsze jest to  błogoslawiemstwo  posiadania ,  a czasem chciałoby się  powiedzieć  ,że posiadanie domu stało się naszym    przekleństwem.

 Carlos Benson,

www.internationalresearchcenter.org  
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl