BAGATELIZOWANIE SYMBOLIKI KRZYŻA-TABLICA-OZNAKA ŚLEPOTY ,TEMPOTY,IRRACJONALNOSCI Z PERFIDIĄ WŁĄCZNIE
Charles Benson|Friday, August 13, 2010I ZNOWU MAM Y NASTĘPNY wprost śmieszny,”NIEPRZEMYŚLANY” KROK „NIEPRZEMYŚLONEGO „Panstwa-tablica na kolanie zrobiona , na kolanie napisana, po cichu zawieszona, nawet poswiecona(?), następna przyczyna sporu... Żal bierze , intelektualny wstręt- nawet przez wsółczucie i politowanie nie można wyrazić niezadowolenia , z tego co sie dzieje wokół tych dwu symboli.
Nieraz jest trudno zajrzeć prawdzie w „oczy”.- stąd bagatelizowanie wydarzenia, lansowanie irracjonalnych rozwiazań, bądż nadanie mu takiego znaczenia jakie jest nam wygodne w danej chwili w celach politycznych. Manipulowanie opinią publiczną do tego stopnia ,że nie unika się nawet perfidii. Polityczne elity rządzące, a nawet oficialnie niektórzy przedstawiciele hierarchii Koscioła, nie zdają sobie w pełni sprawy z symboliki krzyża w tamtym miejscu , bądz nie chcą jej do konca uzewnetrzniać, z e wzgledow politycznych. Jak wspomnialem w innym miejscu- krzyz przed palacem to nie tylko kwestia tragedii smoleńskiej, ani do końca kwestia wzniesienia „pomnika prezydenta Lecha Kaczynskiego” ( Oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu)-to wtórny wyraz konfliktu politycznego i społecznego wokół nieudacznosci obecnego rządu. Nikt nie chce o tym mówic- a ludzie zgromadzeni wokół krzyza maja też to na mysli. Dlatego w czasie zawieszania tej ‘niefortunnej” tablicy krzyczano „hańba”? Jest zrozumiałym chwytem propagandowym: Jak nie mozemy zaradzic trudnym kwestiom w rządzeniu wyśmiejmy tych , którzy na to nam zwracaja uwagę. Stąd też naśmiewanie sie z modlących , obelgi, chęć wytworzenia piknikowego nastroju, beztroskiej zabawy... Stąd spod symboliki krzyza jest wolanie o autentyczny dialog spoleczny o panstwo , ktore powinno byc „przemyslane” (warto zajrzec do ksiazki – Panstwo nieprzemyslane). Po prostu odwrócenie uwagi od zasadniczego tematu. Krzyż to wspanialy temat zastępczy: bo to symbolika , uczucia religijne, zaslepiony katolik szkodzi obrazowi Panstwa.-zamiast realnosci rządowych niedociagniec. Najbardziej smutne jest to-, że intelektualne elity polityczne w Polsce nie zabieraja głosu na ten temat. Dlaczego? Nie mysle, że chcą zbagatelizowac sprawę?, ani tez nie wiedzą o co chodzi? Czasem powiedzieć to co się rzeczywiscie dzieje prosto w oczy rzadzącym jest politycznie niepoprawne, a nieraz szkodliwe dla kieszni, zaszkodzi to do dla awansu, czy innych konsekwencji społecznych. Internauci , wielu z nich czują o co chodzi i wyrazają czasem swoje myśli w sposób , wprawdzie niedołęzny, ale autentyczny. Do złudzienia przypomina mi sie sytacja z Arcybiskupem Wielgusem. Będąc bezpośrednim świadkiem tego co sie działo przed katedra w Warszawie, jak tez wiedząc z pierwszych ust o dyplomatycznych kulisach różnorodnych decyzji...kiedy to -ostatecznie na interwencje amerykańskiego ambasadora przy Watykanie , pod wpływem oryginałów zdokumentow z IPN , na wniosek osob z WIP doszło do decyzji papieża w Sprawie Arcybiskupa Wielgusa i rozwiazania tej drazliwej dla Koscioła kwestii. Wtedy chodziło o sprawe jednostkową , o reperkusjach społecznych. Tutaj chodzi o kwestię pierwotnenego ruchu spolecznego- wielu osob, jak tez kwestię identyfikacji szerokich warstw spolecznenstwa ( milczaca wiekszosc) z systemem wartosci prezetowanym prze ludzi „spod” namiestnikowego krzyza. Kwestia politycznych elit opiniotworczych. Nie wdaje się w dyskusję czy takie istnieja?Jaka jest ich siła przebicia? Dla naszej bezposredniej potrzeby posłużę sie dokumentem „Oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski i Arcybiskupa Metropolity Warszawskiego” wydanego 12-tego Sierpnia 2010. Na poczatku stwierdza się tam:” Prezydium Konferencji Episkopatu z uwaga i troska analizuje wydarzenia wokół krzyza”- CZy na prawde z uwaga analizuje? Kto to analizuje? jakie sa wyniki analizy? Zdaje sie , z e wynikiem tej
„analizy” według Prezydium jest stwierdzenie, że „wierni w spontanicznym gescie ustawili krzyz”- co jest zgodne z rzeczywistoscia.. ale czy tylko chodzilo ( przynajmniej po 15-tym kwietnia) „aby modlić się i oddać hold tragicznie zmarłym”? Po 15-tym kwietnia , w wyniku zaistnienia nowych faktów dodano nowe tresci-do tej spontanicznosci,”przyszła” przede wszystkim niewytlumaczalna niedbałość w kwestii wyjasnienia katastrofy smolenskiej ( co swiadczy o zapasci politycznej i kryzysie panstwa) , jak tez bezczynność rządowa w załatwianiu palacych problemów społecznych- co stalo sie zalązkiem wspomnianego ruchu społecznego przy krzyżu. Tego aspektu Przezydium nie „zobaczyło”, bo to jest politycznie zawiłe i moznaby było się komuś narazic. Jakże instrumentalnie i beztrosko potraktowało Prezydium Episkopatu symbolikę krzyza:”Krzyz, który jest znakiem bezgranicznej miłosci Boga do człowieka, oraz ustawicznym wołaniem o jedność i milość wśrod ludzi”. Od znajacych Teologię Krzyza wymaga się cos więcej. Wystarczy może zapytać tych,którzy są przy krzyżu , oni powiedza nam o wiele więcej. Kwestia wdzięczności. Podziekowanie (punkt 2 Oswiadczenia) za przejawy szacunku wobec krzyża jest warte podkreślenia, jak tez „Krzyż nie moze być „zakładnikiem””- jest warte adnotacji , ale zwrócenie się do modlących się pod krzyżem , że są narzędziem w sporze politycznym, mimo ich woli jest tez godne podkreslenia, ale przeciez to jest oczywiste i modlacy juz nie mają nad tym kontroli. Dalej Prezydium w swoim argumentowaniu za przeniesiniem krzyza mówi o miejscu chrzescjanskich symboli w Europie ( odwrócić uwage i przenieść zainteresowanie na inny temat) i nawołuje sie – jak zwykle w takich sytuacjach - do ... ”poszukiwania dróg jednosci i zrozumienia. Wierzących prosimy o modlitwę, aby krzyż pozostał w naszym narodzie znakiem miłosci i szacunku dla każdego czlowieka”.. Prezydium Episkopatu” słusznie zauwaza, z e krzyz stal sie przedmiotem gry politycznej, ponizania krzyża, ośmieszania wiary i lekceważenia ludzi? Ale niestety zabraklo mu odwagi szukania odpowiedzi dlaczego tak się dzieje? Oczywiscie, z e nie jest rolą Episkopatu dawać diagnozy społeczne, ani tez prowadzić wnikliwe analizy sociologiczne , ale powinien Episkopat być świadomy : dalczego dalej istnieje sprawa krzyża pod palacem skoro zabiera glos w tej własnie sprawie? Niestety nie wie , bądż tez nie chce napisać. Pragnie załatwić sprawę instrumentalnie: przenieść krzyż do Kosciola Sw. Anny ,do katyńskiej kaplicy, co z resztą jest sluszne w ostatecznym rozwiązaniu.,- a po prostu faktyczną kwestię treści symboliki krzyża zamieść pod dywan. Udawać, że nie było i nie ma problemu społecznego , jak tez buntu czy niezadowolenia z obecnego rządu.Zanim dojdzie do faktycznego przeniesienia krzyża , mam nadzieję, ze trzeba będzie popełniać tak razących gaff tak nieprzemyślanych posunięć graniczących z perfidią sztucznego podsycania buntu , grania na emocjach rażących posunięć jak nieprzemyslane, pośpieszne wieszanie jakiejś tablicy. Uniknie sie tego , jesli ostateczni decydenci zrozumieja aktualne przyczyny pobytu ludzi pod krzyżem, a nie potraktuja ich tylko jako ‘drzewo”. Obecnie to co robią , to tylko budzi śmiech i zażewie nowego niesmaku i jak też świadome podtrzymywanie konfliktu. To nic innengo jak tylko nowe żródło do ekscytowania i permanentnej wojny polsko-polskiej rozdmuchiwanej przez medialnych profesionalistów i zaciemniajacych faktyczny stan Państwa,które „ aż tak nierządem stoi”, ze nie zdajemy sobie z tego sprawy, a stojacy przy krzyzu przed palacem chcą nam przypomnieć i uzmysłowić. Między innymi , jak marazm w niewyjaśnianu, a nawet zaciemnianiu co stało się pod Smolenskiem, jakie są nieformalne zmówcze powiązania miedzynarodowe , czy brak podstawowych reform w państwie, korupcja , bezprawie, emigracja za chlebem , rozwalenie przemysłu, brak nowych miejsc pracy - są tylko wierzchołkiem góry lodowej. Raz jeszcze , z przykrością trzeba stwierdzić, z e „ Oswiadczenie Prezydium Episkopatu” nie doszło do sedna sprawy, gdy chodzi o zrodło konfliktu wokół „prezydenckiego” krzyża ,jak też pośpiesznie wmurowana tablica jest tylko policzkiem w zlatwianiu palących , drogich społecznstwu spraw Panstwa, a nie rozwiazaniem racji pobytu pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Kiedy w końcu połowiczność przestanie być regułą w załatwianiu palących spraw społeczno-ekonomicznych , czy ideologicznych w Polsce?
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl

