"It's difficult to admit the obvious"
political world

Zakłamanie listu prezydenta , Jedwabne , lipiec 2011

carlos benson|Thursday, July 14, 2011

Szanowni Państwo!

„Łączę się w zadumie i modlitwie ze wszystkimi zgromadzonymi podczas uroczystości odbywających się w siedemdziesiątą rocznicę mordu w Jedwabnem.”( Prezydent B. Komorowski) ,jak też z innymi ,którym dobro Rzeczypospolitej na sercu leży.


   
 A jednocześnie chce przypomnieć, ze polscy patrioci lub tez  ludzie uwazający sie za polskich patriotów  w zadumaniu i z serca ,  -listami- , jako osobistą formą przekazu poruszali istotne zadania , bolączki, budzili ducha niepodleglosci , pokrzepiali serca obywateli  naszej Rzeczypospolitej. Swiadomy swojej odpowiedzialnosci , jako niby  Prezydent tej Rzeczypospolitej, pragnę użyc tej formy przekazu , aby  jako zwykly obywatel  poczuwajacy sie do odpowiedzialnosci za  Honor , jak tez Niepodleglość Tejze podzielic sie  moimi myślami na temat , jakże bolesnego , opisywanego w wielu tysiacach wypowiedzi , tragicznego mordu w Jedwabnem dokonanego  w dniu 10 lipca 1941 roku.  Na początku chce powiedziec kilka słow  o sobie . Jak jest powszechnie wiadomo  moje etniczne pochodzenie moze byc  z narodu wybranego. Kiedyś nawet powiedzialem :”. Pragnieniem moim  bylo zawrzeć malzenstwo z moją obecna zona w Jerozolimie. Moi przodkowie prawdopodobnie, jak tez z rodziny mojej zony,  byli kiedys w aparacie bezpieczenstwa  uciskajacego i wprowadzajacego  idee komunizmu na ziemiach polskich.   Szczęliwym zbiegiem okolicznosci ,mimo moich gaf i roznych wpadek., jak tez wydatnego wplywu najrozniejszych srodowisk i mediów , zostalem wybrany na Prezydenta  Rzeczypospolitej.  Oczywiscie, ze  nie jestem ani naukowcem , ani logikiem , stad moje wypowiedzi nie zawsze sa spójne , czy wolne od wewnętrznych sprzecznosci.. Ale wybaczcie mi to moi współobywatele, bo przeciez nie zawsze utozsamiam sie z żywotnymi interesami narodu polskiego  , jako etnicznie nie zwiazany z tym narodem. Tym niemniej , jako pełniacy funkcje  Prezydenta tego umeczonego  skalanego i  oczernianego Narodu przez innych,nawet jego wlasnych Obywateli mieniacych sie Polakami , postanowilem  dowiedziec sie wiecej  o wspomnianej tragedii- mordzie jedwabienskim z dnia 10-tego lipca 1041.  W pierwszym liscie napisalem :

„W tym właśnie miejscu, 10 lipca 1941 roku, żydowscy mieszkańcy Jedwabnego i okolicznych miejscowości zostali w okrutny sposób pozbawieni życia. Zginęli mężczyźni, kobiety i dzieci, starzy i młodzi. Ocaleli tylko nieliczni, którym w porę udało się zbiec. Zginęli – spaleni żywcem – niemal wszyscy żydowscy obywatele Jedwabnego. Ich krzyk trwogi, dobywający się z płonącej stodoły, mimo upływu dziesięcioleci nie milknie(.B. Komorowski) „  Widzac ogrom tej ludzkiej  tragedii, jak tez ogólno-światowe  szczegolne zainteresowanie  tą miejscowoscią , jak tez tym wydarzeniem , postanowilem sam  dowiedzieć sie : w jaki sposob i dlaczego doszlo do tej tragedii?  Nie bedac najlepszym naukowcem , jak tez slabym badaczem historycznych zródeł, miedzy innymi   archiwow znajdujacych sie w Polsce, USA, Izraelu,Niemczech , czy tez znawcą rzetelnych opracowań naukowych , nieraz nawet  nie wierząc we wszystko co piszą i mowią  przedstawiciele  IPN, postanowilem jeszcze raz powierzyć  swoim naukowcom z PAP , IPN, PAN , jak tez z poza granicy Rzeczypospolitej,  dokładne  i rzetelne przebadanie  wszystkich naukowych zrodeł i rzetelnych opracowań,  jak tez zeznania naocznych świadkow tych krwawych wydarzeń  Jedwabnego.   Juz na początku chce wam powiedziec, ze jest smiesznoscią  podawanie liczby  zamordowanych obywateli polskich pochodzenia zydowskiego :od 1600 do 340-tu ofiar.  Z obowiązku , jako udający troskę o dobre imie Narodu Polskiego, jak tez  mieszkanców Jedwabnego,  postanowilem  odrzucic, na ile to jest mozliwe polityczny, propagandowy , jak tez finasowy aspekt omawianej tragedii  a tylko  wziąć pod uwage podobne mordy  dokonane w Radziłowie w dniu 7-go lipca 1941 odleglym 18 km od Jedwabnego  , w Wąsoszu 4-5 lipca 1941 odleglym  około 28 km od Jedwabnego. Wspomnę też , ze  pod koniec czerwca 1941 w Wiżnie odleglej o 8 km od Jedwabnego tez dokonano zabojstwa Zydow   , czy w Stawiskach odleglych o 10 km od Jedwabnego , gdzie  na Blaszczatce , Niemcy kazali Zydom wykopać duzy dół ,potem zegnali kogo mogli  z Zydów i wszystkich wybili, a dół  kazali zasypać złapanym okolicznym Polakom.  Dodam nawiasem, ze  w Radziłowie  ,   można bylo wskazać  jednostki  mieniące się za Polakow, które własnoręcznie zabili kilku Zydow.  Jako były niby zwolennik idei komunizmu zacząlem od analizy spraw sądowych wytoczonych po zakonczeniu wojny niektorym mieszkancm wspomnianych miejscowosci.  Mimo najszczerszych chęci i sympatii do idei socializmu szybko stwierdzilem , ze  powyższe procesy byly raczej skierowane do walki z przeciwnikami  rosyjskiej okupacji w Polsce po 1945 roku.  A główne zródlo osobowe  informacji dla Jana Tomasza Grossa ( mieniacego się za Polaka) nie było obecne w Jedwabnem . Pan Schmul byl skazany za kradziez  i odsiadywał więzienie w głębi ówczesnego Zwiazku Radzieckiego , a po wojnie byl czlonkiem UB  w Łomży-mieście powiatowym  odleglym  20 km od Jedwabnego . Jako niby  Prezydent Rzeczypospolitej nie powinienem ulegać naciskom moich współpobratyńców , niestety uleglem.  I za to powinienem Narod Polski pokornie przeprosić, bo niedoczytałem  rzetelnych prac naukowych  na wspomniany temat , jak tez nie zapoznałem się  z relacjami naoczych swiadkow, czy z faktami z częsciowej a potem szybko zabronionej ekshumacji. Niestety   - tak jak moj poprzednik  Stoltzman- na codzien noszacy nazwisko Aleksandra Kwasniewskiego tez nie zapoznał sie z podstawowymi badaniami naukowymi  tragedii Jedwabienskiej.  Jak wspomniano  w  rzeczywistym liscie  Prezydenta cyt. Wielu ludziom trudno było uwierzyć, że ten odrażający mord został popełniony polskimi rękami.”(Pr. B. Komorowski) . Niestety , wbrew pozorom  nie  potwierdzają tego  stwierdzenia  ani badania  archiwów wyżej wymienionych , ani publikacje  poważnych historyków z wyjątkiem tych , ktorzy  są  na usługach  innej nacji , czy polityki obcej dla  zdrowego interesu państwa polskiego, ani zeznania naoczych świadkow, jak  nawet  śledztwo przeprowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej wyrażone w ostatecznym umorzeniu sprawy, czy w swietle półtoradniowej ekshumacji przerwanej  prze ówczesnego ministra sprawiedliwosci Pana Kalstein na codzień noszącego nazwisko Jarosława Kaczynskiego . Dodam, ze jest mi przykro z powodu przerwania ekshumacji, jak tez utajnienia raportu na ten temat.  Z przecieków i zdjęć z powyzszej ekshuamacji jest wiadomo, z e znaleziono  na miejscu zbrodni  nie tylko ponad 100 lusek z pistoletow czy niemieckich karabinow uzywanych wtedy , ale tez  znaleziono inne przedmioty , jak klucze, zegarki ,  a co najwazniejsze razem z e szczatkami ludzkimi odkopano rozbitą glowę i popiersie pomnika Lenina , ktory stał na jedwabienskim rynku( zamiast zwalonego pomnika Pilsudskiego). Tak istotnego znaleziska w miejscu tragedii  nie opisują  ludzie  propagandy  i tzw. historycy wiadomego pokroju. Własnie wtedy, 10-tego lipca , kiedy pod grozbą utraty zycia, kilku ludzi ,  uwazanych za Polakow, z marginesu spolecznego- fornali  , jak też kilku bojących się o własne życie- dla scisłosci wspomnę też  kilku mieszkanców Jedwabnego  - którzy mieli z Zydami, jako sąsiadami, wojenne i przedwojenne  porachunki, jak tez kilku policjantów może uważanych i uwazających się za Polakow  będących w słuzbie administracji  niemieckiej, stali się bezwolnymi uczestnikami pilnowania Zydów na rynku.   Chcę jeszcze dodać, ze  wtedy  Rzeczypospolita była pod okupacją i miała oficjalną niemiecką  administrację utrzymującą  nie tylko  niesłychany terror na ziemiach polskich, ale też jednym z jej celów było  biologiczne wyniszczenie Zydów. Jednym słowem , niemieckie władze okupacyjne   posluzyły się kilkoma wspomnianymi  Polakami , zmuszonymi terrorem ,  jako przykrywką propagandową  dla niecnego czynu nazistowskiego. Ci własnie ludzie wraz z około 50-60 niemieckimi nazistami z EinzatzGruppe pod dowódzctwem Schappera(?) uzbrojonymi po zęby,  nie tylko obstawili rynek w  Jedwabnem , ale tez drogi prowadzace z Jedwabnego , aby nikt nie mogl wyjść czy wyjechac. . Zresztą ,jako ich  dowód obecnosci  to nie tylko przygotowane jedzenie na plebanii dla około 60 osob.- niemieckich nazistow( bo tylko plebania miala wystarczajaco naczyn, jak tez garnków ,aby tyle jedzenia na raz nagotować), ale niemieckie furgonetki (5-7 widziane w Radziłowie w dniu 7- go lipca tego roku , jak tez ci sami widziani w Jedwabnem , nie tylko przez naocznych swiadkow, ale tez  obecnosc ich potwierdzona jest  w aktach sadowych w byłej RFN czy niemieckich archiwach, jak tez w polskich archiwach Akt Nowych w MSZ, czy dokumentach i archiwach znajdujacych sie w Izraelu. Historyczną  ciekawostka jest , z e własnie Żydzi  mieszkający w Izraelu rozpoznali  Schappera , jako dowodzącego wspomnianą EinzatzGruppe.   

 Oczywiscie, ze nie popelnilem gafy , jak to mi sie często  zdarza ,stwierdzając w poprzednim liscie cyt. „Zbrodnia ta wydarzyła się w nieludzkich czasach II wojny światowej, gdy nie było tutaj państwa polskiego, zniszczonego agresją dwóch totalitaryzmów we wrześniu 1939 roku.” (Br. Komorowski). Zapomniałem tylko dodać, ze  jednym z totalitaryzmów  był Zwiazek Radziecki – pózniejszy nasz okupant i nasz sojusznik.  Oczywiscie, że narod polski , jak też  Zydzi mieszkający na polskiej ziemi od ponad 800 lat, byli  niszczeni przez  obydwa totalitaryzmy. Z bólem muszę stwierdzić, ze  według naukowych  badań , jakie mi przedstawiono ,narod polski poniosł wieksze straty z rąk  rosyjskich oprawcow i ich pobratymców. Pobieżnie tylko wspomnę  mord w Katyniu, gdzie zamordowano  z premedytacją  ponad 23 tys  oficerow i urzędnikow   w barbazynski sposob , czy 300-500 tys. Polaków w czasie  wywozki na Syberie . Nie chce juz wspominać   o prawie 100 tys zamordowanych z AK  i innych ugrupowań  po 1945 już pod  nową  radziecką   okupacją.

 Jest mi przykro ze stwierdziłem:” właśnie jako Polak i Prezydent Rzeczypospolitej”(Br. Komorowski) . Tak na prawdę  to , gdy czytałem o badaniach nad narodową tozsamoscia, jak tez problemami identyfikacji ,  muszę przeprosić moich wyborców,  tak na prawdę to nie bardzo czuje się rdzennym  Polakiem , z e wzgledu na moje pochodzenie, jak tez zachowania i pochodzenie mojej rodziny. Nie wydaje mi sie , ze wstarczająco dbam o dobro wspólne narodu polskiego , mimo pozorów , jakie nieraz sprawiaam . Za taką postawę chce  Was przeprosić. Mam nadzieję, że mi wybaczycie , bo mimo wszystko jestem Waszym Prezydentem.. Zresztą nie chcę juz iść dalej i pogrązać polskigo  interesu narodowego  i  nasladować   Stoltzmana i dalej przepraszac w imieniu Polakow za ich czyny niepopełnione.   Przepraszam Was ,  za to co  napisalem  w poprzednim liscie cyt.

„Tak, ci ludzie sprzeniewierzyli się Rzeczypospolitej. Podnieśli rękę na swoich żydowskich współobywateli.(Br. Komorowski)” Nawet bez zastanowienia , jest to moja jeszcze jedna gafa . Przecież wy ówczesni mieszkancy Jedwabnego z roku 1941  nie sprzeniewierzyliscie się Rzeczypospolitej, bo tak na prawde jej nie bylo .  wprost przeciwnie w partyzance walczyliscie o Jej odzyskanie z niewoli i o Jej niepodleglość. Przeciwstawialiście się sowieckiemu okupantowi , nie szliscie na wspoółprace z NKWD , jak wasi żydowscy współobywatele, nie wydawaliscie na Sybir  swoich sąsiadów , nie zabieraliscie ich mieszkań , nie szliscie do rosyjskiej milicji na polskich terenach . Nawet zaprosiliscie  Zydów , aby zrazem z wami mieszkali  na polskiej ziemi.          Kochani jakże pomyliłem się pisząc poprzednio;”W tej stodole w Jedwabnem sprawcy tych zdarzeń, sami tego nie rozumiejąc, podpalili także wielowiekowe ideały Rzeczypospolitej, dumną tradycję kraju, który nazywano kiedyś w Europie państwem bez stosów”(Br. Komorowski) .Przeciez to w I-szej Rzeczypospolitej, Zydzi mieli osobne prawa, osobne szkoły, osobne rady, osobne sądy, zarządzali polskimi  majątkami , byli nobilitowani. Byli jedyna nacją , która miała najlepsze przywileje porównujac z innymi , ba nawet nie mówiąc o rdzennych Polakach..

   Wybaczcie mi jeszcze jedna gafe z poprzedniego listu gdzie  napisalem cyt.  „Mieszkańcy Jedwabnego, obywatele polscy narodowości żydowskiej spłonęli w tej stodole zapędzeni do niej przez swych polskich sąsiadów.”(Br. Komorowski).  Moi naukowcy, ktorym polecilem dokladne zbadanie tego  mordu , zapomnieli, lub nie chccieli mnie poinformować, ze   zgodnie z   zeznaniami naocznych  świadkow , w stodole Szleszynskiego spalono w zawierusze 1-3 rdzennych Polakow.  I znowu w nawale pracy  nie zauważyłem , ze  w moim liscie napisano mi cyt. „Zginęli – za przyzwoleniem okupanta – bo byli Żydami. „. Po prostu  powinienem napisac „Zginęli- z ręki  nazistowskiego okupanta-bo byli Zydami.” No widzicie , kochani  jaki jestem niedokładny w wyrażaniu sie  na temat tej ochydnej nazistowsko-niemieckiej zbrodni dokonanej  na Zydach w Jedwabnem i innych sasiednich miejscowosciach.  Uległem poprawności politycznej , jak tez naciskowi  innych  , jakże zgubnych  w skutkach dla narodu polskiego.

 Oczywiscie  , ze slusznie napisano w moim imieniu cyt.”Odczuwamy do dziś ból ,wstyd  i niepokoj z powodu tego co się wtedy stało w Jedwabnem (Br. Komorowski) . Po namyśle, chcę dodać, ze mam te uczucia jeszcze dlatego , ze moi pobratymcy , między innymi, dla finansowych celów,  oczerniają bez żadnych podstaw mieszkanców Jedwabnego , a pośrednio cały narod polski . Naród ten nie może   skutecznie bronic sie  przeciw fałszu , bo zarówno polityczna  władza, elity rządzace, elity polityczne  środki masowego przekazu pozostają  w niepolskich rekach.   Zauwazyl to  ostatnio Ks. Rydzyk. Wiem , z e  nie osłodzę Wam , moi  niby adresaci , goryczy , bólu, zawodu i nieslusznego oczerniania , gdy powiedzialem : „Z szacunkiem i wdzięcznością myślimy równocześnie o tych Polkach i Polakach, którzy w tym straszliwym piekle wojny i zniszczenia nieśli pomoc Żydom. Również tu, na Podlasiu. Ci ludzie nie dali się sterroryzować karą śmierci wymierzaną przez Niemców za pomoc okazywaną żydowskim współobywatelom. Ratowali ich udzielając im pomocy i schronienia. Wielu, niekiedy całe rodziny, zapłaciły za to najwyższą cenę.”(Br. Komorowski)- dodam po prostu smierc.  Jak przegladalem dokumenty pomocyZydom  stwierdzilem , ze własnie w okolicach Jedwabnego  z narazeniem zycia przechowywano Zydow w Jedwabnem, Zanklewie, Grądach, Janczewku , Kubrze ,w lasach wokół Przytuł..  Moja rodzina karmiła zydowskich uciekinierów. Aby Was nie zanudzać, w samej tylko Warszawie  w pomoc Zydom było zaangażowanych ponad 300 tys.Polaków, nawet  bezwiednie pomagano  tym Zydom , którzy czynnie  współpracowali z Gestapo  i wydawali na smierć swoich współtowarzyszy niedoli. Wspomne tylko o Hotelu Polskim czy zdrajcach jak Sosnkowski i inni. Nie mówię o żydowskiej policji , czy Judenratach, i ich niecnym postępowaniu.  W tym kontekcie jakze  kuriozialnie  brzmi stwierdzenie Ks. Bonieckiego gdy mówił o mieszkancach Jedwabnego ,ze mają dojrzeć do zrozumienia swojej winy.  Jakz szkoda , z e czlowiek ten  obcego, niepolskiego pochodzenia znający moralną teologie wyraza sie w taki sposob jakby jej  nigdy nie studiował a wydawałoby się ,że chyba nie jest   powodowany  rasową nienawiscią w stosunku do rdzennych Polaków.  

Szanowni Państwo, wybaczcie mi , ze  wypowiadam się jako  badacz naukowy . Wcale nim nie będac, skoro  napisano mi to  biorę   calkowitą odpowiedzialnść jak  zgodzilem się z nastepujacym  stwierdzeniem i przyjąłem je  za swoje.

„Jedwabne to nie tylko nazwa symbolizująca dramatyczne wydarzenia z czasów II wojny światowej. To także ważny znak w zbiorowej świadomości i pamięci Polaków. Naród ofiar musiał uznać tę niełatwą prawdę, że bywał także sprawcą.”(Br. Komorowski) Ileż tu pomieszalem pojęć . Przyznaje, ze nie rozumiem co to znaczy zbiorowa świadomość narodu , bo wcale nie czytalem nic  na ten temat , chociaz jest  wiele artykulow o niej mówiacych.  Moje pojecie narodu  jest zupelnie niekompatybilne z ogólnie przyjętym w naukowym środowisku. Przpraszam Was, z e pomieszałem pojęcie odpowiedzialnosci zbiorowej z indywidualną. Mam nadzieję , ze wybaczycie mnie jeszcze jedną gafę.  Powiem wam po prostu , bez grafomanskiej żenady  zrozumiałem , z e  jednostkowe działanie pod przymusem  „nie przekreśla polskiej martyrologii i polskiego bohaterstwa w walce z niemieckim i sowieckim okupantem. Że nie oznacza relatywizacji win i wywrócenia proporcji w ocenie historycznych zasług i grzechów.”(Br.Komorowski)

 Niestety , po nawet pobieżnym zapoznaniu sie z dokumentacją na temat Jedwabnego,  zdanie wypowiedziane za chwile cyt. , „Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej od początku wspierał ten trudny proces.” Niestety  nie jest oddaniem rzeczywistosci nas otaczajacej.  W monologisznym dialogu jest lansowana tylko historyczna  percepcja  przedstawicieli  „narodu wybranego”.  Inne rzetelne badania naukowe  nie sa  w Polsce publikowane, a nieliczne publikowane w Polsce, czy poza granicami są przemilczane, badz przylepia sie  im etykietkę antysemityzmu.   W  rzeczywistosci sa one  bezstronną naukową analizą zjawiska. Mimo prawie monologicznej sytuacji w dialogu zyczyłbym sobie, aby zdanie z poprzedniego listu  bylo odzwierciedleniem rzeczywistosci.”  Wprawdzie cyt. Chylę czoła przed wysiłkiem, jaki dla oczyszczenia historycznej pamięci i przywrócenia dobrych relacji między Polakami i Żydami zrobili moi poprzednicy”. Po namyśle  teraz tylko uwazam , z e  wysilek ten jest podejmowany nie przez prezydentow, ale  niektore środowiska  kościelno-naukowe. Niestety,  czytajac sprawozdania z badań Ks. Chrostowskiego jestem raczej pesymistą we wspomnianym dialogu.
„Dziś w siedemdziesiątą rocznicę mordu w Jedwabnem”- juz nie jako niby  Presydent , ale czlowiek mający resztki ludzkich uczuć cyt  „ nie sposób jednak nie myśleć przede wszystkim o samotności, przerażeniu i cierpieniu jego ofiar”(Br. Komorowski).  Chce tylko dodac, z e Zydzi w Jedwabnem w tym tragicznym dniu  nie byli osamotnieni. Polacy pomogali niektórym z nich ukryć się   w wysokim juz życie.  Innym  udało sie zbiec, jak to zanaczylem w poprzednim liscie. Polacy  dawali  im picie na jedwabienskim rynku .  Jest rzeczą zrozumiałą ,że zapewne byli przerazeni ,nie tylko tym ,z e szli w pochodzie z  rozbitym Leninem  do miejsca zastrzelenia przez nazistow 3-ej Rzeszy.  Mozna  przypuszczać, że  niektorzy z nich mieli poczucie winy w tym ostatecznym momencie zycia ,  przypominajac sobie , znecanie  się nad Polakami w czasie sowieckiej okupacji. Jest jasne,  ze  jak powiedzialem poprzednio „ Opłakujemy je(cierpienia,samotnosc,przerazenie-moje podkreslenie) również teraz, po siedemdziesięciu latach. Chcemy – wraz z dzisiejszymi mieszkańcami Jedwabnego – do końca zrozumieć wymowę tego, co się wtedy stało, oraz uświadomić sobie to, co dziś musi zostać w nas ocalone jako pamięć, przestroga, zobowiązanie.” (Br. Komorowski), A stała sie tragedia bez sprawczego działania mieszkancow Jedwabnego , a tylko ich udział mógł sie wyrazać  w  pilnowaniu pod przymusem i towarzyszeniu  niemieckim nazistom  w prowadzeniu do stodoły na spalenie, lub na  zabicie, jak to miało miejsce z grupą nisącą  popersie Lenina.    Jako  analizujący  tragiczne wydarzenie mordu z Jedwabnego , zadaje sobie najzwyklejsze pytanie : Czy  tylko i wyłącznie z  powodu  obecnosci mieszkanców Jedwabnego  moglaby zaistniec ta tragedia?  Bez żadnej watpliwosci , jak w innych miejscach ,tak tez w Jedwabnem ,  tragedie mordu na Zydach   dochodziły  do skutku z prostego innego powodu:  byl to  nazistowski  nakaz niszczenia  i zabijania Zydow , nie tylko w Jedwabnem , ale okolicznych miejscowosciach  , a potem w kolejnosci: zabijania  Polakow wedlug diabolicznej  recepty przygotowanej przez niemieckich oprawcow,  rosyjskich katow i obcych sprzedawczykow.

  Jak sie domyślacie słusznie stwierdzilem poprzednio cyt.”Wtedy nie było tu Rzeczypospolitej. Ale dziś ona jest. Jest i słyszy skargę, niegasnący krzyk swoich żydowskich obywateli. „(Br. Komorowski)  Dzisiaj tez  ta Rzeczypospolita wszystkich Polakow powinna  uslyszeć głos Polakow , którzy  sa poniewierani przez obcą propagandę, poddawani psychologicznej „obróbce” niepolskich mediow, niepolskiej racji stanu, propagandowej nagonce  byłych przesladowcow , czy  ukartowanej zależnosci i sluzalczosci wyrazonej w traktowaniu innych jako gojów.  Niestety , nie chcę  i nie bedę  juz więcej  nikogo przepraszac mimo, ze napsialem cyt. „Dziś – w Jej ( Rzeczypospolitej- moje podkreslenie) imieniu ...  raz jeszcze proszę ich ( t.j. Zydow- moje podkreslenie) o przebaczenie”  Powtarzam jeszcze raz ,nie  chce juz wiecej przepraszać, bo to jest wyrazem nie tylko kompleksu niższosci, ale jeszcze rozzuchwala przepraszanych  i oznacza przyznanie sie do win niepopełnionych,  a w podtekscie chodzi o rekompensatę finasową od narodu polskiego.
 Wyimaginowany list wyimaginowanego prezydenta   Rzeczypospolitej do realnej Publicznosci Carlos Benson
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl