"It's difficult to admit the obvious"
political world

Apatia, Demokracja.. czy Apatyczna demokracja?

Marian Baginski|Wednesday, July 15, 2009

Jak śledzilismy ostatnie wybory do Europejskiego Parlamentu , czy też 20-lecie powstania demokratycznych rządów w Polsce .. to wielu  z nas  czuło... apatię.

To dziwne, na pierwszy rzut oka  uczucie wskazujace  nam na  brak psychologicznego zaangazowanią w publiczne  sprawy nas dotyczące, jak też wstrzymywanie się od zabierania głosu właśnie w sprawach politycznych,  ostatecznie  tez nas dotyczących. Po prostu zaczęlismy nie przyjmować  się objawami czy  procesem politycznego życia,   nawet dla oka  nie wykazujemy najmniejszego  naszego zainteresowania polityką. To po prostu nas  nie obchdziło co  działo się  wokół nas ,  a   „szopka’ jaka się odstawiała z datami czy miejscami obchodów jeszcze bardziej budziła w nas  apatię.
O dziwo, zauważyły to   poważne pisma jak: The Independent,  czy New York Times., czy nasze dzienniki w Polsce jak tez na uchdzctwie. Więcej, nawet  można było znależć artykuły w naukowych pismach poruszajacych  zjawisko aptii w nastawieniu ludzi , czy calego  spoleczenstwa do polityki. Dlaczego w Polsce taka apatia do  demokracji, nawet przy jej powstawaniu w 1989 roku? Popatrzmy na fakty z  naszego życia, jak musimy czekać prawie dwa lata na otrzymanie pozwolenia na wykonanie  małego  remontu naszego domu, czy  kłopoty zwiazane z  wyrzucniem ściany niemajacej konstukcyjnego   znaczenia w  budynku. Te, zdaje sie na pozór proste zadania , w oczach przedstawieli demokracji   wymagają  nie tylko szczegółowych  planów całego obiektu, nawet nie powiązanego ze ścianą , ale jeszcze  najrózniejszego dokopywania się do fundamentów, strukturalnych, wytrzymałosciowych obliczeń,  czy specyfiki wyglądu okien. Jak dodamy do tego czekanie 4-5-cio miesięczne na przeglądniecie architrektonicznych  planów, a potem nastepne 4-ry   miesiące na ich poprawkę- to mamy jedno ze  zródeł apatii. Oddzielną sprawa jest zestaw kandydatów na urzędy w Parlamencie Europiejskim. Kiedy w końcu zaczniemy widzieć twarze, którym  na prawdę zależy na interesie własnego kraju, nie pomniejszając  zobowiązań ponad narodowych. Nasz udział w głosowaniu, 15% 20% całej publiki uprawnionej do wyrażenia woli  jest też  wyrazem zniechęcenia,  ze i tak nic to nie zmieni  czy pójdziemy do urn, czy będziemy w tym dniu w domu przygotowywać  gryla. Jak zauwazył J. Lichfield z The Independent  w 2-go  Czerwca 2009.; Anglicy nie pojdą do głosowania w wyborach do europejskiego Arlamentu , bo nie lubią EU,a  Polacy nie ida  bo  czują apatię do polityki. A można ją czują,  nie tylko dlatego co powiedziałem przed chwilą , ale i dlatego, że własnie .. Zryw „Solidarności” jako społecznego ruchu pierwotneego w latach 79 -81 był zrywem autentycznym , wołającym o głebokie zmiany nie tylko struktur rządzenia, ale  zasadnicznej reformy ustrojowej, jak też zmiany w społecznym myśleniu. Rzadzący jak i rzadzeni na początku lat 80-tych wiedzieli  z e sytem ten nie zdał egzaminu. Niestety , nie miano konkretnych  idei jak go zastąpić. Wiedziano tylko, ze trzeba go zmienić, ale na jaki? Wizję nowej przyszlośći  przerwała  noc 13 grudnia 1981 roku.. wprowadzenie stanu wojennego  odebranego  jako wojny z narodem. Wydawało się, ze padnie wszystko , łacznie z resztkową , państwową niepodległością. Apatia zaczęła się już wcześniej , w Gdańsku, gdy dyskutowano Porozumienia, gdy  „nowi” gracze polityczni w osobach Geremków, Michników, Kuroniów   dołączyli do spontanicznego ruchu społecznego i zaczeli dyrygować nim w swoim obranym kierunku,  a nie zgodnie  z wolą strajkujacych. Tym ostatnim były obce wewnatrz partyjne rozgrywki, jak tez rozdawanie kart , kto będzie rządził w przyszłości. To nastepne zródło apatii- przekonanie, ze obojetnie co będe robił , to i tak świat wokół  mnie pojdzie swoimi torami wytyczonymi  przez tych na „górze”.  Po 13-tym grudnia 1981 zaczął się nie tylko marazm polityczny, ale też społeczno- ekonomiczny. Zduszone nadzieje, zawiedziony zryw społeczny, przewrotne gry polityczne, układanie na przyszlość  wzajemnych powiazań i zależności. Ustepująca ekipa  szukała społecznych partnerów do nominalnego przejęcia władzy, jak też znalezienia własnego  miejsca w tworzacej sie nowej rzeczywistości. Usiłowanie wyjscia z zapasci ekonomicznej, jak też groźba nowego społecznego buntu, o nieprzewidzialnych konsekwencjach doprowadziła do negociacji  Okrąglego Stołu. Obserwatorzy  negocjacji okrągłego Stołu, szeroka publika, najpierw z niedowierzaniem  obserwowała ustępstwa  odchodzącej  komunistycznej władzy, potem  dostrzegła, ze  te ustępstwa są raczej nominalnymi, bez wiekszego znaczenia dla najszerszych mas spoleczeństwa .. i znowu w głębi uczuć odezwała się apatia, w społeczenstiwe, jak to empirycznie pokazano nawet w opracowaniu naukowymna ten temat.  Wprawdzie  rezultatem  negociacji Okrąglego stolu , były   wolne wybory pod koniec lat 80-tych, ale przyszły one  kilka lat za póżno. W 1989 roku  wybrano pierwszy „niekontraktowy” Sejm, jak tez i Senat z udziałem całego społeczeństwa, w co trudno było nawet uwierzyć bezposrednim sprawcom porozumień., nie mówiąc już o spoleczenstwie, jako całośći, co tez mozna obrać jako objaw apatii. Wtedy to ,  oprócz komunistów ,zostali wybrani przedstawiciele z   ruchu” Solidarnosci” , jak też inni.. Niestety, juz wtedy  apatia objawiała sie w   społeczeństwie: oczekiwano czegoś   innego w zamian przyszła zmiana tylko na górze, tak  ją postrzegało społeczeństwo. Prywata, skrzętnie kamuflowana za rzadów komunistycznych , pokazała się z całą wyrazistoscią  w czasie  rządu Mazowieckiego, jak nastepnych.  Wydaje sie, ze już  wtedy czegoś bardzo brakowało( może radykalnej zmiany rewolucyjnej ?) Ogólne apatyczne ,wrażenie ówczesnego społecznstwa możnaby   sformułować następujaco: dogadali się przy Okrąglym Stole,  wzajemnie się  wybrali ,  podzielili stołkami w Rządzie . Tak więc  przy samym juz poczęciu: demokracja urodziła się i przyszła do nas  z apatią. Wspaniale wyjasnił to poczucie, jak tez jako społeczne zjawisko  , nie kto inny , a obcokrajowiec  David S. Mason  już 1991 roku ( Apathy and the Birth of Democracy). Wtedy już było widać,  że  post solidarnosciowe podziały.. rozgrywki personalne, wypłyniecie politycznych uzurpatorów władzy na fali autentycznego ruchu Solidarnosci  roku 80-tego i nastepnych. Stał się to dlatego,że końcu lat 80-tych , ruch Solidarność  zatracił znamiona  pierwotnwgo  ruchu społecznego,  a stał się wyłącznie parykularną  organizacją polityczną o specyficznym zabarwieniu ze środowiska” Gazety Wyborczej” ,zatracił swoje ogólnonarodowe poparcie( z 10-cio  milionowego ruchu stał się kilkunastutysięcznym) , bo został wykorzystany przez przedsiębiorcze jednostki  o zwaluowanych   interesach .  Solidarność  zrobiła wrażenie,  ze  stała  sie już tylko organizacją  walczącą  o władze,czy  dochodowe  koryto. W  konsekwencji  , rzady  nastepujace po sobie doprowadziły  to  do rabunku narodowego majątku w imie konkurencji i przystosowania rynkowego, jak też  ukierunkowanie  kulturowego rozwoju  w stronę postmodernizmu i narzucenia wizji Polski , nie tylko , że  niezgodnej z jej interesem narodowym, jako III-ej Rzeczypospolitej , ale też, nawet z historyczną przeszłoscią. Myśl powyzsza   jest rozwijana   bardziej szczegółowo w naukowych dyskusjach na temat  „powrotu’ Polski do Europy po 1989 roku( jakby przed tą datą Polska nie byla w Europie). Jest to o tyle  ciekawe ,  że polski komunizm jest współczesnie  określany jako „ narodowo- przystosowawczy”. Mimo że PZRP  nie była tak zinstucjonalizowana jak w innych krajach , sprzeciw w stosunku do  Partii, był o wiele  silniejszy  wPolsce niż w innych krajach ludowej demokracji. Co wcale nie przeszkadza , że dalej , jej  spadkobircy , w III-ej Rzezypospolitej  odgrywają znaczną  role w polityczym zyciu  i rządzeniu  krajem  razem z  PO. Jest to swego rodzaju  dychotomia , z jednej strony społeczeństwo jest pod wrażeniem, z  etyle się zmieniło,  ajednoczesnie jest świadome że prawie  wszystko  jest „po staremu”- to też jest zródłem apatii. Niestety, zarówno ,nasi sąsiedzi( ci co piszą  w mediach, jak tez Ci co  wypowiadają się na nasz temat bądz nawet „badają”naszą historię) z e Wschodu, z Zachodu, czy Południa nie mają odwagi  przyjąć  podstawowej prawdy historycznej  ( jak trudno zgodzic się z oczywistością), że  symbol rozwalenia berlinskiego muru nie byłby możliwy , gdby nie  początek zmian w Marcu 1968 , poprzez Czechosłowację w tym samym roku ( gdzie dążenia o komunizm z ludzką twarzą  zostaly stłumione). Brak tak oczywistego  stwierdzenia , gdy widzi się  opowiadania  przekłamań  historycznych  , powoduje u ludzi  zrezygnowanie wyrażane przez apatię do zycia i procesów politycznych . Obecnie,o dziwo,w imię pewnego politycznego  „narratywu”, nie jest politycznie poprawnie mówić  o autentycznym zrywie „Solidarności” jako  pierwotnym ruchu społecznym wyrażonym w  latach 80-tych , jako o ostatecznej i pierwotnwej przyczynie  wolnych wyborow roku 1989. Zamiast tego mówi się o tematach zastępczych ,jak :rola Prezydenta USA ,R. Regana, Papieża Jana Pawła II, czy, nawet zakulisowych zabiegów Zbigniewa Brzeżinskiego, zapominając o jednym,  ze  wspomnianie  przed chwilą  politycy ,jako  jednostki nie mogliby dokanać  tego co stało się    bez społecznego zrywu, jak też  bez „od dołu” społecznego  poparcia. Siły społeczne drzemiące w narodzie  byly  wystarczająco silne, aby powodowaczmiany na gorze, przynajmniej nominalne. Rola Gubaczowa i jego prejestrojki  była poparciem  „od gory”. Wypadkowa  tych dwu wektoróww  dała nam zmiany ,jakich  skutki swięcimy po 20-tu latach.  Takie postawienie sprawy nie umniejsza roli wspomnianych jednostek,  a tylko uwydatnia ich rolę i zadania, jakie postawili przed sobą do wykonania. Rozbity mur berlinski, lawinowe zmiany w satelickich krajach Moskwy, jak też  zmiana patrzenia  Zachodnich demokracji na procesy końca lat 80-tych , to wynik  społecznego ruchu „Solidarność”, jak też  po częsci irracjonalnego ekonomicznego zaangazowania Zachodu w  upadajacą gospodarke demoludów pod koniec lat 70-tych i 80-tych.Niestety , wedlug wiekszosci spoleczenstwa, zmiany jakie zaszły , nie były na tyle istotne, aby zadowolic wiekszość. Apatia jest dalej. Ludzie nie widzą, ani tez nie postrzegają,  że  ich wysiłki przyniosły pożądane oczekiwania,  jak też widoczne   rezultaty. Formowanie   obywatelskiego społeczeństwa,  to  usiłowanie zapobieżenia apatii. Niestety ,jest to za mało.. bo demokracja nie  zapewniła ulatwień , o jakich wspomniałem na początku.. dalej  jest korupcja .. jeszcze większa jak była .. moralne oczekiwania od liderów ,mimo niskiej porzeczki są mrzonką,  a walka o władzę, wpływy na środki masowego przekazu,kontrola mysli i pieniedzy,   czy wyprzedaż resztek  majątku narodowego obcym wywiadom jest  jeszcze jednym powodem do  apatii..  W końcu miejmy odwagę i nazwijmy naszą demokrację  apatyczną. A  takie wyrażenie   odda bardziej rzeczywistość,  w jakiej się poruszamy.  Marian Baginski      
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl