"It's difficult to admit the obvious"
political world

Czy „druga” nowa Yałta?

Marian Baginski|Tuesday, July 14, 2009

W nawale informacji, jakie otrzymujemy , ich zleceniodawcy chcą, abs my mieli taki odbior i urobiony poglad , jaki oni nam proponuja . poglad ten na wydarzenia jest urabiany przez odpowiednie dawkowanie nie tylko informacji, ale sposob ich podania. Stad, czesto, najwazniejsze wydarzenia, są podawane na ostatniej stronie, lub nawet tylko mówi się o nich zupełnie mimochodem. Tak jest chyba z wiadomoscią podana prze agencje Reuters z dnia 23 marca 2009 roku.

Wspomniano tam , z e własnie Presydent Barak Obama, jak tez iceprezydent Joe Biden spotkali się , w ostatni piatek(20 marca 2009) z  byly prezydentem Związku Radzieckiego , Michałem Gurbaczowem. Jednoczesnie podano do wiadomisci, z  e w Moskwie w tym , ostatnim tygodniu z wizytą przebywala amerykanska delegacja z Henry Kissinger na czele. Delegacja  została przyjęta własnie prze Prezydenta Rosjii Medviedewa. Nawet dla mało wtajemniczonego, wysłanie bylego Sekretarza Stanu , na czele delegaacji nie bylo tylko  przygotowaniem  rozmowy Prezydenta Obamy z Prezydentem Miedviediewem w  czasie zblizajacego sie szczytu G20 na poczatku kwietnia tego roku.

Jednoczesnie , ostatnia rozmowa Sekretarza Stanu Hilary Clinton z delegacja rosyjską  była dość naglasniana,  a upominek z „reset’ button  byl bardzo wymowny , oznaczajacy nowe amerykanskie wysilki w tym wzgledzie. Mozna dodac na marginesie, z e wlasnie  Rosjanie bardziej zrozumieli ducha jezyka angielskiego, niz Amerykanie jezyk rosyjski.   A nie jest to przypadkiem  odzwierciedlenia  w rozumieniu polityki przez oba kraje. ? A wlasciwie to o co chodzi? Jak wiadomo USA, ostatniego roku podpisalo wstępną umowe  Z Polską o „tarczy antyrakietowej”  majacej byc zainstalowaną w  ciągu najbliższych lat, jak tez  zwiazaną z tym stacjonowanieokoło 2 tys żolnierzy amerykanskich na terenie Polski. Ostatnio , administracja Prezydenta Obamy, dawała dwuznaczne wypowiedzi odnosnie ostecznej realizacji zawartego porozumienia. Tymczasem wydaje się,  ze wybiorczny pragmatzm w amerykanskiej polityce dochodzi do głosu, gdy idzie o tą wlasnie kwestię. Sprawa rozszerzenia Nato, jak tez wojny Rosyjsko- Gruzinskiej, zaangazowanie Rosjan w Iranie, czy Amerykanow w Afganistanie i,Pakistanie, jak też na Bliskim Wschodzie,  wydaje sie byc powodem , dlaczego Amerykanie chcą uzyć  „tarczy antyrakietowej” jako przetargu w rosyjsko- amerykanskich dyplomatycznych negociacjach. Trzeba przyznac, z e Rosjanie doszli do bardziej rozsadnego  przekonania, z  e zródła i dostawa energii są lepszym narzedziem w walce, jak czolgi i okupacja. Stąd tez , w ruzji  , nie chodzilo, tylko o okukacje, ale o zniweczenie planow  budowy  zamierzonego  rurociagu  przez   kraje EU  ,majacego  uniezaleznić Europe  od wplywow rrosyjskich ,jak też znalezc nowe zrodla energii politycznie bardziej stabilne.

Sprawa rurociagu , to nie tylko Gruzja, ale podobny problem rurociagu jest w  Iranie  i Afganistanie. Zgodnie z e studiami Kanadyjczykow, planowane rurociagy biegłyby  przez Afganistan do Indii i dalej, a jedno z odgałęzien mialoby by doprowadzać tez ropę i gaz  do żatoki Perskiej.

Administracja Obamy zdaje sobie sprawę, z e Rosjanie  są nie tylko zaangazowani  ekonomicznie w Iranie, ale też mają tam  polityczne wpływy, gdy idzie o ambicje nuklearne tego kraju. Stad tez myslą, ,z e sprawa tarczy w Polsce jest  doskonalym „bargrning chip” w kwestii amerykansko-rosyjskiej. Jednoczesnie zarowno jedni  ,jak i drudzy widzą, prawie ponadczasowa ekspansje Chin nie tylko na Bliskim Wschodzie ale i w Afryce. Chinczykom  chodzi o  to samo  co Amerykanom :zabezpieczenie zródlła energii, ktora coraz bardziej staje się wartoscią o charakterze militarnym, a jednoczesnie   nieodzowną  do rozwoju  ekonomicznego  jak tez igwarantujacą stabi;lizację spoleczną.

Afganistan, to nie tylko militarny kłopot  Amerykanow, ..to własnie przez Afranistan miałby przebiegać rurociag  do Indii i dalej. Stad też,   ostanio, ponad glową rezydenta Karzai, Amerykanie chcą ustanowić”  Misnistra Spraw Zagranicznych” dla Afganistanu.

Tymczasem , sygnalizowana zmiana amerykanskiej polityki w rozwiązaniu kwesdtii palestynskiej  wydaje sie być raczej hymeryczna. Nadzieja   , żywiona prze dziesięciolecia  nie sprawdzila się , stąd też i teraz  nie ma czego tak bardzo oczekiwać, a rezygnacja Freemana z szefa wywiadowczej agencji dokonana pod wplywem nacisku izraelskiego lobby jest tego namacalnym dowodem.

Tymczasem  , jeszce raz  podzial wpływow” my tu, wy tam” , zaczyna sie zarysowywac dość dokładnie.  Zarowno postawa :„ jak wy nam nie będziecie przeszkadzać w osiągnieciu naszych celów , tak samo i my nie staniemy na waszej drodze w dąęeniu do opanapowania , przynajmniej ekonomicznego  innych”  ma sie dobrze  i jest konsekwentnie wprowadzana w życie. „Druga” Yalta dokonuje się na naszych oczach.. a my znowu wydajemy się być bezradni, niemajac dalekosięznej polityki,, ani programu w jakże palacych kwestiach.

Marian Baginski  
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl