"It's difficult to admit the obvious"
political world

Żydzi kreują antypolonizm

Jan Gdanski|Thursday, July 16, 2009

Bezczelność Zydow w/s tzw. roszczen majatkowych w stosunku do Polski wspierana jest wyjatkowa, bezprecedensowa antypolska propaganda w mediach amerykanskich, do ktorych ostatnio dolaczyly osrodki niemieckie i rosyjskie. Dotychczas specjalizowala sie w tym ‘kultura’ amerykanska. Warto przeczytac wspomnienia polskiego imigranta z lat 90-ych XXw. do USA, ktorego uderzyla wrecz perwersyjna nienawisc, szczucie przeciwko Polsce oraz prymitywizm srodkow, uzywanych w ‘malowaniu’ obrazu (image) Polaka.

RASISTA, ANI ANTYSEMITA Nigdy nie bylem ani rasista, ani antysemita. Swoja edukacje rozpoczalem od nauki wierszyka “Murzynek Bambo”, napisanego przez polskiego Zyda Juliana Tuwima. Moja rodzina na wsi w czasie wojny przechowala w swoim gospodarstwie zydowskiego chlopca, ktory uciekl z ghetta warszawskiego.
Po wojnie maly Mosze wyjechal do Stanow Zjednoczonych, gdzie zrobil kariere w przemysle rozrywkowym. Jego corka zostala amerykanska artystka filmowa.
 
Przypominam sobie moj pierwszy list, jaki wyslalem do domu, po rozpoczeciu studiow w duzym akademickim miescie. Donosilem w nim z entuzjazmem, ze na moim wydziale jest duzo “cudzoziemcow”. Nie mialo to dla mnie wiekszego znaczenia, ze byli to przewaznie kolorowi studenci z Wietnamu, Afryki, czy Ameryki Lacinskiej. Podnosilo to w oczach rodzicow range wydzialu tej wyzszej uczelni. Kiedy w marcu 1968 roku rozpoczely sie studenckie rozruchy, wyszedlem na ulice razem z najlepszymi kolegami z akademika, ktorzy przede mna nie ukrywali swojego zydowskiego pochodzenia. Razem uciekalismy przed palkami milicjantow i razem nienawidzilismy “marcowego” docenta, ktory na wykladzie kpil sobie, ze “Jezeli nie wiecie o co chodzi w polityce, to
zapytajcie – Co z tego maja Zydzi?”.
Kiedy wiec przyjechalem do Nowego Jorku, bylem zachwycony. Pomyslalem sobie: Oni buduja tutaj przyszlosciowe, wieloetniczne, wielokulturowe i wielorasowe spoleczenstwo przyszlosci. Ucieszylem sie, kiedy w mojej pierwszej pracy w firmie, nalezacej do starego Zyda Friedmana, ktorego dziadowie przyjechali tutaj z Rosji, postawiono mnie przy tasmie obok olbrzymiego, brzuchatego Murzyna Tommiego, weterana wojny wietnamskiej.
Przedstawil sie, ze jest amerykanskim ateista. Ja, niewiele myslac, odpowiedzialem mu, ze jestem polskim katolikiem. Zwierzyl mi sie, ze regularnie czyta gazety nowojorskie jak: New York Times, New York Post, Daily News oraz oglada codziennie dzienniki telewizyjne i interesuje sie polityka. No wiec, w czasie przerwy na lunch, ktora wywalczyla sobie tutejsza klasa robotnicza, przynajmniej nie bede sie nudzil, a poza tym, poznam “produkt” oddzialywania tutejszych niezaleznych mass mediow, bedacych przedmiotem zazdrosci i podziwu dla reszty demokratycznego swiata.
Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy Tommy zaprezentowal mi niektore ze swoich
pogladow. W tym czasie toczyla sie akurat wojna na Balkanach, wywolana rozpadem Jugoslawii. Przyczyna wszystkich wojen lezala, zdaniem mojego afro-amerykanskiego kolegi, w religii. Kiedy zapytalem go czy to z powodow religijnych armia amerykanska interweniowala w Wietnamie, obruszyl sie. Podal mi przyklad Niemiec nazistowskich. Jego zdaniem, Hitler byl katolikiem. Spytalem go czy wie o tym jak wielu katolickich ksiezy znalazlo sie w obozach koncentracyjnych i czy Hitler wyslalby ich tam, gdyby sam
byl katolikiem. Powiedzialem mu, ze obydwaj dyktatorzy Hitler i Stalin, odpowiedzialni za masowe zbrodnie byli ateistami. Slyszal cos o Gulagu, ale byl przekonany, ze Stalin rowniez zamykal w nich glownie Zydow, podobnie jak Hitler w “polskich” obozach koncentracyjnych.
Zauwazylem z niepokojem, ze moje argumenty wytracaja go z rownowagi, gdyz naruszaja jego, starannie przez lata uksztaltowany, swiatopoglad i ze zaczyna czuc do mnie trudno ukrywana niechec. Ktoregos dnia, kiedy zblizal sie do nas pejsaty, ortodoksyjny Zyd-nadzorca, moj afro-amerykanski sasiad ryknal na cale gardlo: “A dlaczego wy Polacy wspolpracowaliscie z nazistami i pomagaliscie im zabijac Zydow?”
Nie zastanawiajac sie, odkrzyknalem: “A dlaczego wy Amerykanie pojechaliscie do Wietnamu, zeby zabijac wietnamskie kobiety i dzieci?”
Wkrotce po tym incydencie, pojawil sie w hali fabrycznej sam boss, ktory wylewnie przywital sie z moim kolorowym sasiadem, uscisnal go “na niedzwiadka” i poklepal kordialnie po barczystych plecach w stylu znanym kiedys u nas ze spotkan towarzyszy partyjnych z I sekretarzem KC KPZR Brezniewem, a wysmiewanym przez niepoprawnych kabaretowcow z Pietrzakiem na czele. Ja natomiast wkrotce postanowilem poszukac sobie innej pracy, gdyz atmosfera wokol mnie zaczela sie zageszczac jako “politykujacego” i w dodatku “niepoprawnie”.
Moj syn rozpoczal nauke w nowojorskiej, publicznej szkole sredniej. Kiedys wrocil do domu zmartwiony i zwierzyl mi sie, ze koledzy, przewaznie synowie ubogich imigrantow z Ameryki Lacinskiej, Azji i Afryki oraz miejscowi Murzyni, kiedy dowiedzieli sie, ze jest Polakiem, natychmiast nadali mu przezwisko “Pole – Jews Killer”. Szokujace bylo to, ze ci mlodzi ludzie nie bardzo nawet wiedzieli gdzie lezy Polska, sadzili. ze jest to jakis nordycki, antysemicki i rasistowski kraj, ktory kojarzyl im sie z biegunem (pole). Poza tym, w tym przezwisku byl
raczej podziw i respekt, ze znalazl sie jakis europejski narod, ktory probowal
“podskoczyc” Zydom, ktorzy tutaj w USA osiagneli tak olbrzymie wplywy,
nieporownywalne z zadna inna grupa etniczna. Jego nauczycielka, rosyjska zydowka, imigrantka z bylego ZSRR, ciagle mowila im o antysemityzmie, stawiajac ten zarzut nawet Szekspirowi za “Kupca weneckiego” i Dickensowi za postac Zyda Fagina z “Olivera Twista”. Jako lekture dodatkowa zalecila im czytanie “Malowanego ptaka” Kosinskiego. Wiec te chore fantazje polsko-zydo-amerykanskiego intelektualisty-perwerta juz dla kolejnego pokolenia Amereykanow odgrywaja tutaj role “dowodu” na polski antysemityzm.
Wkrotce zapewne obowiazujaca lektura w szkolach amerykanskich beda rowniez “Sasiedzi” Grossa.
Po tych paru zdarzeniach zaczalem sie uwazniej przygladac przejawom tego, co niektorzy polscy, prawicowi publicysci nazywaja antypolonizmem lub antypolska propaganda w amerykanskich mass mediach. Akurat na kanale “9” telewizji nowojorskiej prezentowano we wiadomosciach glosne przeprosiny papieza Jana Pawla II za przesladowania Zydow przez chrzescijan. Czarna prezenterka Ms. Blackmon skomentowala to nastepujaco: “Trudno sie dziwic, ze przeprasza czlowiek, ktory pochodzi z kraju, gdzie to wszystko (tzn. Holocaust) mialo miejsce.” Wieczorem na kanale “11” ogladalem film, znanego i u nas z glupawych seriali dla mlodziezy, amerykanskiego producenta Aarona Spellinga. Jego corka Torry Spelling grala tutaj bogata, inteligentna i piekna Zydowke, ktorej zazdrosci cala klasa, ale wrecz paranoiczna zawisc zywi do niej kolezanka, corka Polki sprzataczki, pracujacej u bogatej zydowskiej rodziny. W pewnym momencie polska uczennica nie wytrzymuje i zabija piekna Torry nozem. Na podlodze lezy zakrwawiony trup ze sterczacym z brzucha ofiary narzedziem kuchennym. Inna scena z tego filmu pokazuje “wyrobionemu”amerykanskiemu widzowi z jakim ciemnogrodem i bigoteria mamy do czynienia.
Otoz, matka morderczyni przynosi potajemnie do koszernego domu swoich pracodawcow figurke Matki Boskiej a kiedy nikt nie widzi, stawia ja na stole i na kleczkach zarliwie sie modli. Ta symboliczna scena miala chyba uzmyslowic widzowi gdzie lezy zrodlo polskiego antysemityzmu.
Coraz wieksza role w tworzeniu wspolczesnej amerykanskiej kultury zaczynaja odgrywac Zydzi – radzieccy imigranci. Z ich inicjatywy powstal, znany chyba i w Polsce, film “Z piekla do piekla”, ubiegajacy sie o Zloty Glob i Oskara. Pozytywnym bohaterem byl tutaj polski Zyd komendant UB, natomiast karykaturalnymi postaciami byli Polacy. W jednej ze scen rozjuszona Polka sciga z siekiera Zydowke. Dziel takich bedzie chyba wiecej. Niedawno wsrod Polonii poruszenie wzbudzil fakt, ze nawet napisanie scenariusza do filmu o Katyniu powierzono radzieckiemu Zydowi, bylemu pracownikowi KGB, ktory uciekl kiedys do USA. Jak widac, polskie sprawy tu za Oceanem znajduja
sie w “dobrych” rekach.
Kiedys z okazji wizyty Prezydenta Rzeczpospolitej Aleksandra Kwasniewskiego (pamietamy jak przepraszal Zydow w imieniu Polakow za Jedwabne) u Prezydenta Stanow Zjednoczonych G.W.Busha, popularna gazeta nalezaca do koncernu R. Murdocha New York Post “przywitala” milego goscia artykulem, w
ktorym Polske przyrownuje sie do Bosni i do Rwandy, gdzie mialy miejsce krwawe czystki etniczne. Z kolei, redaktor Zev Chafets z Daily News wymienia trzy narody, ktore wymordowaly najwiecej Zydow, a sa to Niemcy, Polacy i Arabowie.
Intryguje mnie pytanie czy ksztaltowany tutaj w USA “image” Polaka lub Polki stojacych nad zabitym Zydem z zakrwawiona siekiera czy nozem kuchennym w dloni nie jest zbyt prymitywny dla amerykanskiego odbiorcy ichniej kultury masowej. Kim jest przecietny amerykanski widz moglem sie przekonac ogladajac widowisko z serii “Funniest home video”. Prezenter, przystojniaczek o srodziemnomorskiej urodzie, pokazuje taka oto scene, utrwalona przez rodzicow kilkuletniego chlopca na tasmie video. Dzieje sie to w czasie pierwszej komunii  dziecka. W pewnym momencie, przejetemu uroczystoscia chlopcu robi sie niedobrze i wymiotuje hostia. Prezentacja tego “filmu” odbywa sie przy rechocie publicznosci wypelniajacej do ostatniego miejsca olbrzymia sale studio telewizyjnego. Na honorowych miejscach siedzi chlopiec wraz z rodzicami. Ogladam te programy od dluzszego czasu, ale nigdy nie widzialem, zeby
 rodzice zydowskiego chlopca przyslali do TV np. “smieszne” sceny z ceremonii
obrzezania, robiac “kino” z waznej w ich religii uroczystosci dla kilkuset dolarow nagrody, jak to zrobili ich chrzescijanscy sasiedzi.  
Inny przyklad sprzed kilku lat.. W czasie mszy z okazji Swieta Wniebowziecia NMP w najwiekszej katedrze rzymsko-katolickiej w Nowym Jorku pod wezwaniem Sw. Patryka amerykanska para obnazyla sie i na oczach wiernych dokonala seksualnego aktu. Jak sie pozniej okazalo, to perwersyjne zachowanie bylo zaaranzowane i transmitowane na zywo przez jedna z miejscowych radiostacji a jej bohaterowie dostali za to wysoka nagrode. Czy mozna sie dziwic temu, ze w pare dni pozniej srodki masowego przekazu doniosly o desakralizacji rzezby Matki Boskiej przed jednym z kosciolow Brooklynu, ktora zostala w nocy wysmarowana ludzkimi odchodami przez nieznanych sprawcow.
Jak widac Amerykanie ciagle sie doskonale bawia, ale zaczyna to juz troche przypominac bal na “Titanicu”

Na koniec nutka optymizmu. Gwoli sprawiedliwosci nalezy powiedziec, ze nie wszyscy Amerykanie-chrzescijanie pozbawieni sa glebszej refleksji. Szczegolnie po ataku terrorystycznym na WTC niektorzy sie przebudzili. Kiedys zauwazylem na ulicy samochod, na ktorym poza pasiasto-gwiazdzistymi choragiewkami wlasciciel umiescil takie oto haslo: “Rosjanie przywracaja Boga do szkol – my go z nich wykopalismy.” Owczesna propozycja prezydenta Busha, aby dac rodzicom vouchery, ktore pozwolilyby ubozszym rodzinom na przeniesieni dzieci ze szkol publicznych do prywatnych i parafialnych, glownie katolickich, wzbudzila bardzo pozytywny odzew a wsrod “kolorowych” rodzicow wrecz entuzjazm. Spotkalem sie z opinia afro-amerykanskich rodzicow protestantow, ktorzy gotowi byli poslac swoje dzieci do parafialnej szkoly katolickiej. Niestety, propozycja powyzsza sprowokowala bardzo nieprzychylne opinie i protesty nieomal wszystkich srodowisk zydowskich. “Druzgocace” argumenty mozna bylo przeczytac zarowno w liberalnym New York Times, konserwatywnym New York Postsyjonistycznych Daily News jak i w libertarianskim Village Voice.
Nie jest tajemnica skandaliczny poziom nauczania w nowojorskich szkolach publicznych, gdzie priorytetami jest ateizacja, uczenie poprawnosci politycznej i seksualne wychowanie mlodziezy. Przypomniala mi sie taka oto scena ze szkoly sredniej na Bronxie. Na ulicy, tuz przed budynkiem szkolnym zastrzelono latynoskiego ucznia tej szkoly. Nauczycielka z jego klasy spontanicznie rozpoczyna z mlodzieza modlitwe na terenie szkoly. W kilka dni pozniej zostaje dyscyplinarnie wyrzucona z pracy. W dzienniku telewizyjnym patrze na twarze latynoskich i afroamerykanskich wystraszonych rodzicow, z ktorymi reporter stara sie robic wywiad. Nie rozumieja jakie przestepstwo popelnila lubiana przez mlodziez nauczycielka. Czy dlatego, ze sa kolorowi, biedni i niewyksztalceni?   Stanley Sas Williamsburg (New York) P.S.
W moim liscie podalem Panstwu tylko kilka przykladow z niezliczonej ilosci
antypolonizmow, z ktorymi mozna spotkac sie na codzien, sledzac amerykanskie srodki masowego przekazu. Stosowane tu metody kojarza sie z wojna psychologiczna. Oto przyklad:  kiedys, kanal 11 TV podal informacje, ze wladze imigracyjne odmowily przyznania obywatelstwa amerykanskiego 80-letniemu starcowi, ktory w czasie wojny byl straznikiem w obozie pracy na terenie Polski. Nie podano czy byl to Niemiec, Polak, Volksdeutsch lub Ukrainiec, jednakze tuz przed podaniem tej informacji pokazano plansze ze stylizowana swastyka na bialo-czerwonym tle.
Jedynie Arabowie przedstawiani sa tutaj bardziej nienawistnie od nas Polakow.
Karykatury Arabow w takich pismach jak Daily News lub New York Post przypominaja satyryczne rysunki pokazujace Zydow jako podludzi w nazistowskim Sturmerze, co jeszcze mozna zrozumiec sytuacja na Bliskim Wschodzie, poparciem dla Izraela lub atakiem terrorystycznym na WTC, ale my jestesmy podobno sojusznikiem i przyjacielem USA.

 
AMERYKA POD ŻYDOWSKĄ KONTROLĄ

Pierwsze przypadki już wystąpiły. 2 maja br. Senat i Kongres USA przyjęły rezolucję popierającą politykę Izraela na Bliskim Wschodzie. Był to moment, gdy represje przeciwko ludności palestyńskiej osiągały apogeum. Nie było to poparcie jednogłośne.  Kilkunastu reprezentantów narodu amerykańskiego sprzeciwiło się akceptacji przez Waszyngton ludobójstwa prowadzonego przez armię Szarona. I za swoją odwagę zaczynają dziś płacić wysoką cenę polityczną. 

Kto więc okazał się odważny? Wśród głosujących "przeciw" znajdujemy dwóch senatorów z partii demokratycznej: Roberta Byrda z Zachodniej Wirginii i Ernesta Hollingsa z Południowej Karoliny.  Wśród kongresmanów (Izba Niższa) "przeciw" głosowało czterech republikanów: Thomas E. Petri z Wisconsin, Dana Rohrabacher z Kalifornii, Ron Paul z Teksasu i Nick Smith z Michigan oraz 17 demokratów: Neil Abercrombie z Hawajów, Rick Boucher z Wirginii, John Conyers jr. i Jon D. Dingell z Michigan, Jay Inslee z Waszyngtonu, Gerald D. Kleczka i David R. Obey z Wisconsin, Fortney Pete Stark z Kalifornii, David E. Bonior z Michigan, Gary A. Condit z Kalifornii, Cynthia A. McKinney z Georgii, Peter A. DeFazio z Oregonu, Earl F. Hillard z Alabamy, Barbara Lee i George Miller z Kalifornii, Nick J. Rahall II z Zachodniej Wirginii, Jesse L. Jackson jr. z Illinois. 

JDL postuluje: są przeciw? Trafią na polityczny śmietnik Być może informacja ta nie ujrzałaby w ogóle światła dziennego, gdyby nie wściekłość kół żydowskich. Powyższą listę zamieściła na swojej witrynie internetowej Jewish Defence League, która określa się mianem najbardziej kontrowersyjnej, ale zarazem najskuteczniejszej ze wszystkich organizacji żydowskich.  JDL, założona w roku 1968 przez rabina Meira Kahane, obejmuje swoją działalnością śledzenie sytuacji Żydów rosyjskich, niemieckie zbrodnie wojenne, biały i czarny antysemityzm. Zajmuje się także prowadzeniem - jak to określa - żydowskiej samoobrony, m.in. poprzez publikacje prasowe na pierwszych stronach głównych gazet w USA. JDL jest jedną z najbardziej agresywnych organizacji żydowskich. Świadczy o tym chociażby jej główne hasło: Nigdy więcej. Ma ono obalać ukształtowaną na świecie opinię, że Żydzi nie potrafią czynnie odpowiedzieć, gdy stają się obiektem ataków. 

JDL, publikując nazwiska niepokornych polityków, opatrzyła je komentarzem - żądaniem: Obowiązkiem każdego amerykańskiego zwolennika Izraela jest niedopuszczenie do ponownego wyboru tych osób. 

I tak się już dzieje. Jak informuje chicagowski "Dziennik Związkowy" z 27-29 września br. w publikacji Niepotrzebni mogą odejść - dwoje "niepokornych" już zostało "odstrzelonych". Członkini Kongresu Cynthia McKinney, która pierwsza zażądała powołania niezależnej komisji do zbadania okoliczności terrorystycznego ataku z 11 września 2001 r., była zawsze niezwykle popularna w swoim okręgu. Teraz przegrała w prawyborach. Jej rywal zadeklarował poparcie dla rządu Szarona - niemal od razu na jego konto w Georgii wpłynęły hojne datki. 

Inny obecny na czarnej liście JDL - kongresman Gary Condit z Kalifornii - również odpadł w prawyborach. Tutaj z kolei media propagandowo rozdmuchały podejrzenia o jego "niemoralne związki" z Chandrą Levy.

Zapewne na tym nie koniec.  Wpływy żydowskie - przypadek Rahma Emanuela O sile wpływów środowisk żydowskich w USA świadczy m.in. przypadek kariery Rahma Emanuela, który przy okazji chicagowskich wyborów do Kongresu, opisywałam w artykule Spadochroniarz z tytułem szpiega ("Nasza Polska" nr 12/2002).  Emanuel Rahm, obywatel Izraela i USA, jeden z najbliższych współpracowników Clintona, według tzw. raportu Skolnickiego kierował komórką Mosadu na Amerykę Północną, miał również ścisłe kontakty z wywiadem komunistycznych Chin. Natomiast - jak podawał magazyn "MER" - podczas wojny w zatoce w 1991 r. służył on w armii izraelskiej. Nie budzi więc zdziwienia fakt, że jego ojciec, "ocalały z holokaustu", w latach 40. działał w żydowskiej grupie terrorystycznej odpowiedzialnej za zamach Deir Yassin i - prawdopodobnie - za zamordowanie negocjatora z 
ramienia ONZ - Bernadotte'a. 

Do postaci Emanuela nawiązuję nieprzypadkowo. Cytowany już tutaj "Dziennik Związkowy" poinformował właśnie, że dziewięć lat temu Rahm Israel Emanuel zrezygnował z używania drugiego imienia. Był to krok w stronę politycznej kariery - stwierdza "DZ"- zresztą krok bardzo udany, gdyż przyniósł korzyści już w czasie pierwszego podejścia do walki o miejsce w Kongresie. Swojsko brzmiące nazwisko zapewniło mu sporo głosów latynoskiego elektoratu. Ani doradcy kandydata, ani lokalni politycy nie wyprowadzali wyborców z błędu. Wykorzystali nieporozumienie więcej niż chętnie. Stworzyło im bowiem możliwość podlizania się burmistrzowi - żarliwemu zwolennikowi Emanuela. Richard Daley spłaca dług wdzięczności za zwycięstwo w swoich pierwszych wyborach na burmistrza. Prócz nazwiska wygraną zapewniła mu kasa, za sprawą Emanuela wypełniona w znacznym stopniu przez żydowski elektorat. 

Za finansowe wsparcie grupa ta stawia żądania i twardo egzekwuje ich wykonanie. Nic też dziwnego, stwierdza "DZ", że mieszkańcy Chicago dopłacają do imprez nie mających żadnego związku z interesem miasta, takich jak np. zjazd Unitek Jewish Communities w listopadzie 2000 roku, który faktycznie stał się forum wyborczym dla ówczesnego premiera Izraela E. Baraka i jego rywala Ariela Szarona. 

W czasie ostatniej kampanii do Kongresu Emanuel obiecał wyborcom wszystko: począwszy od tańszych lekarstw dla emerytów, lepszych szkół i programów dla dzieci w wieku przedszkolnym, a skończywszy na pracy dla wszystkich. Ameryka - pisze "DZ" - wszystko połknęła, choć jako główny promotor porozumienia [Emanuel - przyp. aut.] NAFTA osobiście przyczynił się do utraty setek tysięcy miejsc pracy. Czy można wierzyć, że w Kongresie będzie zabiegał o interesy swoich wyborców?  Bez wątpienia, pod warunkiem, że będą się zbiegać z interesami Izraela. 

A my dodajmy: czy hasła wyborcze Emanuela czegoś nam, żyjącym w Polsce, nie przypominają? Ależ tak, przecież to identycznie kłamliwa propaganda, jak ta uprawiana przez komunistów z SLD i Unii Pracy. Niepotulny Żyd Bloomberg I na zakończenie: co o hegemonii środowisk żydowskich w USA sądzą niektórzy Żydzi?  Wspomniany już "Dziennik Związkowy" przytacza list pisarza Davida Bloomberga, skierowany 2 marca 2002 r. do dziennikarza Jeffe'a Renie.  Bloomberg analizuje wpływy środowisk żydowskich w USA, krytykuje amerykańską uległość wobec nich oraz potępia akceptację przez Biały Dom zbrodniczej polityki Szarona na Bliskim Wschodzie.  Przytaczamy obszerne fragmenty publikacji: Od dawna przyglądam się ze zdumieniem, jak Ameryka pozwala nam podejmować wiele, a praktycznie wszystkie główne decyzje. Stosując naciski bezpośrednio i z ukrycia, zmusiliśmy Amerykę do dawania Izraelowi od 6 do 10 miliardów rocznie, dzięki czemu kolejne reżimy mogą konfiskować palestyńskie ziemie i masakrować ich prawowitych mieszkańców.  Prawie bez wyjątku kontrolujemy wszystkie amerykańskie media, przemysł muzyczny, filmowy, rozrywkowy, Izbę Reprezentantów, Senat, Hollywood, giełdę, rynek złota, większość domów wydawniczych, zawody lekarza i prawnika

Bloomberg jednoznacznie stwierdza, że: Ameryka nie narzeka... Amerykanie patrzą w inną stronę. Otwarcie i po cichu, przez wpływy polityczne Ameryka została sprowadzona pod żydowską kontrolę.  "How The Jews Invented HollywoodNeala Gablera jest świetnym przykładem tego, w jaki sposób Żydzi stali się właścicielami tej konkretnej (filmowej), a jednej z wielu opanowanych przez nich gałęzi przemysłu. Powiedz mi, Ameryko, co dzieje się w twojej głowie, gdy patrząc na dziennik widzisz, jak izraelskie czołgi - kupione za twoje pieniądze - miażdżą palestyńskie dzieci za rzucanie kamieniami? Co pomyślałeś, gdy w ub. tygodniu (pod koniec lutego) zmusiliśmy Hillary Clinton do wyjazdu do Izraela i zadeklarowania poparcia dla tamtejszego rządu?  Przypomnę tu czytelnikowi polskiemu, że w czasie prezydentury jej męża Hillary Clinton przedstawiła swoją własną wizję państwa palestyńskiego, co wywołało gwałtowny sprzeciw środowisk żydowskich w Izraelu i USA. 

Zaś wizyta, o której wspomina Bloomberg, była przeprosinami za tamtą wypowiedź, ale przede wszystkim hołdem politycznym złożonym Żydom za poparcie jej osoby przez ten elektorat podczas kampanii wyborczej do Senatu.  Terroryzujemy Amerykę Wróćmy do Bloomberga. Potwierdza on informacje o składzie etnicznym Białego Domu za prezydentury Clintona, jaki przedstawiłam w swoim tekście. Napisałam wówczas, że współpracownicy prezydenta określani byli jako kosher kitchen (koszerna kuchnia), zwrotem określającym żydowskie pochodzenie urzędników 
Białego Domu.  A co stwierdza Bloomberg? W erze Clintona praktycznie wszyscy pracownicy Białego Domu byli Żydami, z wyjątkiem kilku Murzynów wpuszczonych przez Żydów dla poprawienia koloru. Ameryka miła, Ameryka głupia, Ameryka - niewyobrażalna krowa dojna dla Żydów. Nauczyliśmy Amerykę, że poprawność polityczna to postępowanie zgodne z naszymi życzeniami. 

Terroryzujemy Amerykę i wpajamy w każdego strach poprzez nieustanne oskarżanie was o antysemityzm za każdym razem, gdy nie zgadzacie się z nami. I Ameryka nie narzeka. Nieprawdopodobne! 
Fox News pokazywał 4-częściowy program "In No Uncertain Terms" o tym, jak Mosad kontroluje każdy główny aspekt amerykańskiego życia i amerykańskich sił zbrojnych.  I co zrobiliście?  Schowaliście głowy w piasek. Co zrobiliście, kiedy zmusiliśmy Fox News do usunięcia wszystkich informacji o tej serii z jego strony internetowej? Nic.  Mistrzowie manipulacji rodem z Mosadu  Bloomberg odrzuca przy tym zarzut, że cała społeczność żydowska jest zła.  I stwierdza: Większość z nas to normalni, mili ludzie, normalni Amerykanie. To garstka Żydów na samej górze, mistrzów manipulacji i oszustwa, działa pod egidą Mosadu, który kontroluje Amerykę. Przeciętni Żydzi są tak samo dezinformowani, manipulowani i głupi jak większość Amerykanów. 

Kto manipuluje normalnymi Żydami?  Szaron i środowiska izraelskie.
Po co?  By wywołać - metodą prowokacji - tzw. nastroje antysemickie.  Bloomberg mówi o tym bez ogródek: Jednym z głównych celów rządu Szarona jest wywołanie dostatecznej nienawiści do Żydów w Ameryce, by zaczęto krzyczeć o dyskryminacji, co wielu z nas skłoni do wyemigrowania do Izraela cierpiącego na niski przyrost naturalny. Większość amerykańsko-żydowskich organizacji, które udają, że są naszymi reprezentantami (i wyciągają od nas pieniądze) to organizacje kierowane z Izraela, z którymi szeregowi Żydzi nie mają nic wspólnego.  To Żydzi na górze, na kluczowych stanowiskach, zachęcają do siania rasizmu i nienawiści przeciw Żydom w Ameryce... by tym łatwiej przyczepiać etykietę antysemity, a tym samym jeszcze bardziej rozszerzyć swoją władzę. Nixon próbował ich zdemaskować, lecz przegrał.  Postęp, jaki zrobiliśmy w ostatnim trzydziestoleciu, jest ogromny.  Teraz mamy totalną kontrolę, Ameryka już nic nie może zrobić.  W końcowym fragmencie dotyczącym aktualnej sytuacji na świecie żydowski pisarz stwierdza: Na nasz rozkaz Ameryka posłusznie maszeruje ku III wojnie światowej, tak jak my maszerowaliśmy do nazistowskich pieców

Analiza rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie wskazuje, jak trafne jest to spostrzeżenie. Katarzyna Pręgowska 
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl